Co oznacza przetwarzanie danych osobowych?

We wpisach na tym blogu wielokrotnie pojawia się pojęcie przetwarzania danych. Staram się go zresztą unikać w celu minimalizowania typowo prawniczego żargonu, ale czasami posłużenie się nim jest najprostszym rozwiązaniem. Ogólnie ujmując przetwarzanie danych osobowych to wszystko to co robi się z danymi osobowymi. Zatem jak coś robi się z danymi, to się je przetwarza:)
Ustanowiona w art. 7 pkt 2 ustawy o ochronie danych osobowych definicja przetwarzania danych mówi, że przez przetwarzanie danych rozumie się „jakiekolwiek operacje wykonywane na danych osobowych”, a nadto wprost określa przykładowy katalog takich operacji, tj.:
  • zbieranie,
  • utrwalanie,
  • przechowywanie,
  • opracowywanie,
  • zmienianie,
  • udostępnianie,
  • usuwanie.

W ustawie podkreślono, że z przetwarzaniem wiążą się zwłaszcza operacje, które wykonuje się w systemach informatycznych.

Z kolei za dane osobowe, czyli informacje, które się przetwarza, uważa się w myśl art. 6 ust. 1 ustawy o ochronie danych osobowych, wszelkie informacje dotyczące zidentyfikowanej lub możliwej do zidentyfikowania osoby fizycznej.

Gdzie jest Facebook?

Lokalizacja przestrzenna portali społecznościowych może mieć istotne znaczenie prawnie, ale czasami może nie odgrywać żadnej roli. Oczywiście, odpowiedzią na pytanie o lokalizację portalu nie jest wskazanie, że „znajduje się w Internecie”. Internet nie jest przestrzenią w rozumieniu prawa. W świetle prawa, zdarzenie prawne ma miejsce przykładowo w Warszawie lub Nowym Jorku, albo szerzej: Polsce lub USA. Dlatego wszystko co się dzieje w Internecie trzeba przyporządkować konkretnemu (rzeczywistemu) miejscu. Nie jest to łatwe zadanie. Od razu wskazać należy, że miejsce położenia serwera, czyli to miejsce, gdzie faktycznie przetwarzane są dane, niekoniecznie musi mieć znaczenie dla prawa (najczęściej nie będzie miało lub pełnić będzie jedyne pomocniczą rolę).

Odróżnić należy jednak dwa rodzaje stosunków prawnych związanych z portalami społecznościowymi (kryterium podziału jest układ podmiotowy):

  1. te zachodzące pomiędzy „właścicielem” portalu a internautami i innymi osobami,
  2. oraz stosunki prawne pomiędzy dwoma internautami lub innymi osobami, którzy wybrali portal jako sposób komunikacji.

Dwa przykłady na powyższe rozróżnienie:

  • taka sytuacja: aukcja na portalu aukcyjnym – jeden stosunek prawny prawny to stosunek pomiędzy sprzedającym i portalem, a drugi to pomiędzy sprzedającym i kupującym,
  • oraz taka sytuacja: obraźliwy komentarz pod artykułem w gazecie internetowej – jeden stosunek prawny zachodzi pomiędzy autorem komentarza i obrażonym, a drugi pomiędzy tą gazetą internetową i obrażonym.

Nie zawsze zatem strona stosunku prawnego jest portal. Nie ma wtedy znaczenia gdzie znajduje się dana witryna internetowa, przykładowo w jakim państwie ma siedzibę podmiot ją prowadzący. Jednak kiedy stroną stosunku prawnego jest portal, wtedy najczęściej będzie konieczne dokonanie lokalizacji przestrzennej zdarzenia prawnego. Każda dziedzina prawa (np. prawo cywilne lub prawo karne) ma swoje przepisy, które regulują takie kwestie. Nie ma jednej zasady, która wskazywałaby gdzie jest Facebook. Czasami istotna będzie siedziba podmiotu prowadzącego portal, a czasami jedynie miejsce gdzie nastąpiły skutki zdarzenia lub miejsce, w którym wystąpiły przyczyny prowadzące do negatywnych zjawisk.

Sprzedaż produktów aptecznych w automatach

Kilka dni temu w centrum handlowym w Lublinie dostrzegłem automat do sprzedaży soczewek kontaktowych. Były tam zresztą do kupienia rownież inne rzeczy związane ze zdrowiem. Zastanawiło mnie to pod kątem pojawiających się od niedawna propozycji ustanowienia zakazu prowadzenia przez apteki sprzedaży internetowej i ogólnie wielu innych zakazów sprzedawania przez Internet. Gdyby takie zakazy rzeczywiście wprowadzono, to alterentywą mogłoby się okazać robienie zakupów za pomocą takich automatów:) Nie byłoby jednak w pełni jasne jak w świetle prawa traktować by sytaucję kiedy konsument kupuje coś w automacie, ale ten automat w jakiś sposób jest stale połączony poprzez łącze internetowe ze sklepem na potrzeby każdej transakcji.

Oczywiście zdaję sobie sprawę, że soczewki nie są jakimś szczególnie chronionym artykułem i można je nabywać poza apteką (nie wiem nawet czy w ogóle soczewki są w aptakach – nie używam). Niemniej pierwszy raz widziałem ich sprzedaż w automacie przeznaczonym wyłącznie do tego celu.

Pisanie rysikiem po tablecie

Wczaraj zaprezentowano nowe produkty Apple, m.in. Apple Pencil (dotąd roboczo określany „stylusem” lub bardziej swoijsko „rysikiem”). Służy on dosłownie do pisania po tablecie, stąd rodzi się kluczowe pytanie prawne czy dokument elektroniczny sporządzony „odręcznie” za pomoca Apple Pencil będzie miał formę pisemną w rozumieniu prawa cywilnego (o formie na gruncie kodeksu cywilnego pisałem tutaj)?

Wydaje się, że tak sporządzony dokument elektroniczny nie będzie mógł w świetle prawa zostać zakwalifikowany jako forma pisemna.

Zgodnie z kodeksem cywilnym, aby dokuement miał formę pisemną wystarczy, że zostanie podpisany włąsnoręcznie. Treść dokumentu może zatem zostać sporządzona na komputerze i wydrukowana, ale jeśli ten dokument zostanie własnoręcznie podpisany to ma formę pisemną. Pomimo, że dokument elektroniczny też można podpisać własnoręcznie jeśli używa się rysika i tabletu, to jednak wtedy nie będzie to forma pisemna, co wynika z tego, że art. 78 § 2 kodeksu cywilnego z formą pisemną zrównuje jedynie oświadczenia elektroniczne opatrzone bezpiecznym podpisem elektronicznym weryfikowanym przy pomocy ważnego kwalifikowanego certyfikatu. Dlatego jedynie wtedy dochodzi do zrównania oświadczenia elektronicznego z formą pisemną.

Na koniec jeszcze dwie kwestie. Forma pisemna niekoniecznie musi być na papierze, ale jak się okazuje musi być na nośniku materialnym. Przedstawiony problem nie dotyczy tylko Apple Pencil, który nie jest jeszcze dostępny, lecz każdego rodzaju rysika i tabletu.