Ponadustawowe ułatwienia przy zwrocie towaru do sklepu internetowego

Przy stosowaniu przepisów ustawy o prawach konsumenta czasami pojawia się wątpliwość czy aby czasem konsument w Internecie nie ma zbyt wielu praw. Dotyczy to zwłaszcza prawa zwrotu towaru zakupionego w sklepie internetowym w ciągu 14 dni bez podania przyczyny. Na zagadnienia to można również patrzeć tak, że każde prawo konsumenta, to jednocześnie obowiązek przedsiębiorcy.

Kiedy prowadzę dla przedsiębiorców szkolenia dotyczące handlu elektronicznego, to wśród słuchaczy wspomniane prawo zwrotu towaru budzi zazwyczaj negatywne skojarzenia. Zarzuty można streścić w twierdzeniu, że przez te zwroty sklepy pełnią rolę komisów. Odpowiadam wtedy, że właściwie tak, ale z drugiej strony przez to konsumenci są bardziej zachęceni żeby zrobić zakupy w Internecie i prawdopodobnie straty z tego tytułu są równoważone przez zyski z większego obrotu.

Co jednak najciekawsze z tym prawem zwrotu, to okoliczność, że większość sklepów sieciowych i tak daje konsumentom więcej praw niż przewiduje ustawa. Standardem zaczyna być, że prawo do zwrotu jest wydłużane z ustawowych 14 dni do 30, a nawet 100 dni. Podobnie z darmowymi zwrotami, czyli możliwością zamówienia kuriera do odbioru zwrotnej przesyłki na koszt sklepu internetowego (lub poprzez bezpłatne nadanie na poczcie). Jakiś czas temu zauważyłem również tendencję do zmniejszania formalności, w szczególności braku potrzeby samodzielnego drukowania formularzy zwrotu, ponieważ sklep już z góry przesyła taki formularz. Niedawno zaś spotkałem się z kolejnym ułatwieniem – stąd dzisiejszy wpis – przysyłaniem przez sklep internetowy taśmy do zaklejenia zwrotnej paczki:) Fajne ułatwienie. W zasadzie chyba to już redukuje wszelkie możliwe techniczne problemy ze zwrotem towaru.

Stwarzanie przez sklepy internetowe takich udogodnień, czasami nawet błahych, całkowicie rozmija się z dokonywaną nieraz restrykcyjną interpretacją przepisów ustawy o prawach konsumenta, zmierzającą do ograniczania praw kupującym.

Sklepy internetowe: czy trzeba zelować buty (z prawnego punktu widzenia)?

Niemałym dylematem osób użytkujących buty o skórzanej podeszwie jest ich zelowanie – podbijać buty gumą, czy nie? Moim zdaniem, za niezelowaniem przemawia fakt, że buty z naturalną szkórzaną podeszwą wyglądają lepiej. Poza tym producent stworzy je bez zelówki, zatem można przyjąć, że chyba wiedział video co robi – gdby miały mieć gumę to by ją od razu założył. Z drugiej strony, skórzana podeszwa po prostu ściera się, wholesale mlb jerseys stąd podbicie gumą zapewnie trwałość. Przede wszystkim kluczowym argumentem za zelowaniem jest pogoda. Richard Skrzana podeszwa niezbyt nadaje się na deszcz. Uwagi te dotyczą tylko butów męskich. Z damskimi nie wiem jak jest.

Co ciekawe, na postawiono w tytule pytanie odpowiedzieć można z punktu widzenia prawa. Z jednego z ostatnich orzeczeń – do wyroku Sądu Okręgowego w Lublinie z 13.5.2015 o sygnaturze II Ca 1/15 – wynika, że raczej nie trzeba zelować, jeśli w sklepie nam wprost nie kazali tego robić. Brak pouczenia może być podstawą roszczeń względem sklepu jeśli w butach zbyt szybko zetrze się podeszwa. Dlatego istotnego znaczenia nabiera zakres informacji przekazywanych konsumentom. W szczególności dotyczy to sklepów internetowych, ponieważ wtedy relatywnie łatwo udowodnić o czym pouczono, a czym nie (brak ustnych rozmów, wszystko jest w postaci tekstu, no chyba że były rozmowy telefoniczne).

Na zdjęciu w nagłówku część kolekcji moich butów wholesale nba jerseys w czasie ich czyszczenia telefonach? i „pielęgnacji”. Wszystkie są na skórzanej wholesale nfl jerseys podeszwie. I prawie wszystkie były kupione przez Internet.  Wydaje mi się, w żadnym przypadku nie byłem pouczony jak o te buty dbać, Tienda ale pomimo to dbam:)

Wyjaśnić należy, że z przywołanego powyżej wyroku nie HUBZone w pełni wynika cheap mlb jerseys jakie były okoliczności sprawy. Nie wiadomo ani jak często w butach chodzono, ani przy jakiej pogodzie. Nie wykluczam, że były chodzone dzień w dzień, a już ten fakt, w mojej ocenie powinien stanowić przyczynę do nieuwzględniania żądania klienta.

Skąd informacje o natężeniu ruchu na drogach w naszych telefonach?

Obok możliwości przeglądania map w telefonach w widoku satelitarnym lub 3D oraz określania sugerowanych tras przejazdu, informacje o natężeniu ruchu (korkach) na drogach wydają się jednym z najprzydatniejszym narzędzi nawigacyjnych. Zwłaszcza jeśli jeździ się samochodem lub autobusem. Jest to funkcja o tyle cheap nfl jerseys niezwykła, że niektórzy powątpiewają linkowanie w jej skuteczność. Są w błędzie. To działa dość dobrze. Wydaje się też, że im większe miasto, tym działać powinno lepiej.

Skąd jednak video pochodzą te informacje? Oczywiście nikt ich nie wprowadza ręcznie. Informacje te – w uproszczeniu ujmując testing – pochodzą z telefonów, które w danej chwili w tym miejscu wholesale nfl jerseys się znajdują. Nie jest wholesale jerseys w pełni znana metoda stosowana przez poszczególne firmy w celu oznaczenia natężenia ruchu na mapie, ale wiadomo, że dane pochodzą z innych telefonów (zbierane są w ramach trybu zwanego najczęściej „udostępnianiem lokalizacji”). Naszą lokalizacje udostępniamy nie tylko, aby sobie ułatwić życie poprzez automatyczne określenie naszego położenia na mapie. Służy ona również ogółowi. Stały monitoring lokalizacji telefonu pozwala określić jak szybko się poruszamy, czyli właśnie jakie jest natężenie ruchu. Dane są pobierane nawet jak nic się na telefonie nie robi. Funkcję udostępniania lokalizacji można przy tym zazwyczaj wyłączyć w telefonie.

Zbieranie der w tej Днепропетровск sposób informacji stanowi Video chyba obecnie najlepszy przykład crowdsourcingu (tzw. mądrość tłumów). Można powiedzieć, że aby interaktywna mapa działała, świadomy lub nieświadomy tłum ludzi pracuje nad tym poprzez poruszanie wholesale jerseys się po mieście z nadajnikiem w postaci telefonu. Niby tłum robi to za darmo, ale w zamian każda osoba z tego tłumu ma super mapę całego miasta.

Pytanie czy takie zbieranie informacji jest legalne? Kluczowy problem prawny koncentruje wholesale mlb jerseys się wokół wątku czy tak zbierane informacje są danymi osobowymi? Zdania wśród prawników są podzielone. Jak dla mnie, to z zasady są to dane osobowe, stąd podlegają regulacją ustawy o ochronie danych osobowych. Jednak najcześciej i tak aplikacje mobilne pytają wprost czy udzielamy zgodę na udostępnania lokalizacji (i ją udzielamy), stąd ten problem prawny niweluje się niejako sam.

Czy linkowanie do cudzych utworów jest legalne?

Niestety na postawione w tytule pytanie nie ma prostej odpowiedzi. Regulacje prawne milczą na ten temat. Jeszcze kilka lat wholesale MLB jerseys temu myślano, że sprawa wyjaśni się po zajęciu się tą kwestią przez sądy i wydaniu konkretnych orzeczeń. Jednak problem jedynie pogłębił się po tym jak różne sądy zaczęły odmiennie orzekać. Efekt jest taki, że wciąż nie ma na jednoznacznej odpowiedz.

Nie będę w tym miejscu wholesale NFL jerseys szczegółowo omawiał poszczególnych rozstrzygnięć sądowych, lecz zachęcam do poszukania w Internecie i Verlinkung zapoznanie się m.in. z:

  • wyrokiem Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z 13 lutego 2014 r. w sprawie Nils Svensson, Sten Sjögren, Madelaine Sahlman i Pia Gadd przeciwko Retriever Sverige AB (sygnatura: C-466/12),
  • oraz wyrokiem Sądu Apelacyjnego w Katowicach z 18 grudnia 2013 r. (sygnatura: V ACa 524/13).

Temat można rozpatrywać co najmniej na dwóch płaszczyznach – „łamania” prawa autorskiego i naruszenia dóbr osobistych.

Jeśli przykładowo piszemy recenzję teledysku i w audio jej ramach zamieszczamy link do w?asnego oficjalnego kanału artysty na YouTubie, a konkretnie do tego teledysku tam zamieszczonego, to takie działanie wydaje się uzasadnione i nie powinno budzić wątpliwości. W świetle prawa można wtedy powołać się na prawo cytatu, zaś sam link traktować jako wskazanie źródła. Sytuacja jest diametralna inna jeśli nie ma Day: żadnego naszego wkładu twórczego (pozostając w ramach naszego przykładu – nie piszemy recenzji), a jedynie linkujemy dla samego linkowania. Wtedy nie istnieje możliwość usprawiedliwiania naszego działania poprzez odwołanie się do prawa cytatu.

Kolejny przykład. Linkujemy do filmu nielegalnie zamieszczonego w Internecie, czyli ktoś inny na pewno narusza prawo autorskie. Wtedy poprzez ten link faktycznie my również rozpowszechniamy ten utwór. Nie jest wtedy wykluczone, że poniesiemy odpowiedzialność karną za rozpowszechnianie nielegalnego utworu.  Podobnie sytuacja Miami Dolphins Jerseys wygląda, jeśli przykładowo linkujemy do jakiegoś tekstu, który wprawdzie jest legalnie zamieszczony w Internecie, ale jego treść narusza czyjeś dobra osobiste.

Ogólnie rzecz ujmując, w światle prawa obecnie nie wiadomo czym są „linki” („hyperlinki”), dlatego trzeba z nimi postępować ostrożnie:)

Transmisja video z własnego telefonu

Choć jest wiele różnych usług umożliwiających internetową transmisję na żywo  („live”), jednak ten wpis poświęcę głównie aplikacji Periscope. Nie dlatego, że jest najlepsza, lecz z powodu stworzenia jej specjalnie na potrzeby smartfonów, a to właśnie one są najlepszym narzędziem służącym relacjonowaniu aktualnych wydarzeń. Ponadto aplikacji Periscope stała się dość „medialna” i często z nią utożsamia się takie transmisje.

W Periscope nadających z terenu Polski world! jest bardzo mało, najczęściej nie ma żadnych, dominują przekazy z USA. Tego typu usługi w Polsce raczej dopiero się rozwijają, ale rozwijają się relatywnie szybko, czego wyrazem do tej pory była rosnąć popularność Snapchata. Odrębnym zagadnieniem są twórcy publikujący na YouTube, gdzie zamieszcza się filmiki uprzednio obrobione – to całkiem inna kategoria niż robienie transmisji na żywo z telefonu.

Pytanie zatem co można transmitować? Ograniczenie są takie same jak w każdym innym przypadku działaności internetowej. Można narazić czyjeś dobra osobiste, zatem lepiej nie filmować nietypowego zachowania ludzi z uwagi na możliwość naruszenia ich dobrego imienia i czci. Można naruszyć też cudze prawa autorskie – w tym przypadku jedyną możliwością legalnej transmisji (np. cheap nba jerseys koncertu, a nawet filmu kinowego) mógłby być tzw. dozwolony użytek prywatny. Wymagałoby to jednak, aby odbiorcami był krąg osób pozostających z „nadającym” w związku osobistym, w szczególności pokrewieństwa, powinowactwa lub stosunku towarzyskiego. Transmisje przez Periscope są zaś ogólnodostępne (każdy może je obejrzeć). Faktycznie zatem w przypadku dział artystycznych prawo nie dopuszcza transmisji. W razie jednak dokonania tego, sytuacja transmitującego nie jest zbyt dobra w świetle prawa.

Najmniejszy problem jest z ochroną wizerunku, ponieważ zezwolenie na jego rozpowszechnianie nie jest wymagane w przypadku osoby powszechnie znanej (jeżeli wizerunek Are wykonano w związku z pełnieniem przez nią funkcji publicznych, w szczególności politycznych, społecznych, zawodowych) oraz osoby stanowiącej jedynie szczegół całości takiej jak zgromadzenie, krajobraz, publiczna impreza.  Jednak nie należy mylić możliwości rozpowszechnia cudzego wizerunku z naruszeniem dóbr osobistych. Nawet jeśli rozpowszechnia się wizerunek zgodnie z prawem (ponieważ jest to np. osoba powszechnie znana), lecz sfilmowana osoba robiła coś niefajnego, to mogłaby twierdzić, że naruszono jej dobra osobiste.

Ciekawym zagadnieniem byłaby jednak kwestia udowodnienia co było w transmisji. Transmisja jest dostępna wholesale jerseys jedynie na bieżąco, stąd po jej zakończeniu odbiorca Обновление miałby kłopot z wholesale mlb jerseys dowodami, o ile nie nagrywał oglądanego obrazu. Tylko w sytuacji jeśli osoba ta jest cheap mlb jerseys wśród „znajomych” w aplikacji, cheap jerseys to może to przechowywać przez 24 godziny.